Skuteczna selektywna zbiórka odpadów

Konrad Szincel

29 marca 2021

8 minut czytania

Świadomość dotycząca segregacji odpadów z roku na rok jest coraz wyższa, jednak niektórym wciąż sprawia problemy. Nie każdy wie, że od stycznia tego roku segregacja jest nie tylko wyborem, a powinnością wszystkich. Główna zasada Jednolitego Systemu Segregacji Odpadów (JSSO) polega na oddzielaniu surowców od odpadów, które nie nadają się do powtórnego przetworzenia. Koniecznością jest zatem oddzielanie metali i tworzyw sztucznych, papieru, szkła  i odpadów biodegradowalnych. Przyjrzyjmy się zatem jak, to wygląda realnie. 

Segregacja wśród mieszkańców

Z badania przeprowadzonego przez Symetrię (polską agencję specjalizującą się w User Experience), jasno wynika, że tylko 52,35 proc. respondentów potrafi właściwie posegregować śmieci. Zdaniem Karola Wójcika, przewodniczącego rady Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami, z prawidłową segregacją odpadów lepiej radzą sobie mieszkańcy mniejszych miejscowości, robią to bardziej skrupulatnie. “Niestety w dużych miastach mamy poczucie anonimowości. Segreguję kiepsko, nikt nie jest w stanie się dowiedzieć, że to ja, tak prawdopodobnie myśli część mieszkańców” – tłumaczy Wójcik. W Warszawie, czyli największym polskim mieście, poziom recyklingu odpadów wedle danych za 2018 rok  wynosił zaledwie 16 proc. 

Co prawda nie ma takiego worka czy pojemnika nadającego się wprost do przekazania firmie recyklingowej, która dałaby odpadom drugie życie. Zebrane odpady zawsze wymagają tzw. doczyszczenia, czyli kolejnej segregacji. Mimo wszystko warto pamiętać o tym, że jeśli mieszkaniec posegreguje śmieci dobrze i mądrze, to odzyskamy z tego więcej. Jak zatem poprawić jakość zbieranych selektywnie odpadów?

Propozycje poprawy jakości odpadów

Jedną z propozycji jest kolejny projekt zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przygotowany przez Ministerstwo Środowiska i Klimatu. Obowiązujące obecnie przepisy zakładają zbiorową odpowiedzialność za segregację. Grzywną może zostać obciążony właściciel lokalu, wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia mieszkaniowa. Pomysł ministerstwa zakłada, że identyfikacja będzie odbywała się za pomocą kodów kreskowych naklejanych na poszczególne worki. To ma być koniec odpowiedzialności zbiorowej i płacenia wyższej opłaty za wywóz śmieci przez osoby solidnie segregujące, tylko dlatego, że do tej samej altanki śmieciowej inni wyrzucają odpadki “jak leci”. Kod kreskowy na każdym worku łatwo zidentyfikuje każdego, kto zapakował w nim śmieci. 

Przykładem miasta, gdzie wdrażany jest system indywidualnej segregacji odpadów przez mieszkańców bloków jest Ciechanów. W 2019 roku na osiedlu Płońska zainstalowano kilka specjalnych pojemników na odpady. Mieszkańcy mogli je otwierać przy pomocy otrzymanych naklejek z indywidualnymi kodami. Rok pilotażu przyniósł – według włodarzy miasta – pozytywny efekt. Segregacja odpadów wśród mieszkańców wzrosła z niespełna 10 proc. do 90 proc.

Zdaniem Ministerstwa “zainteresowanie takim rozwiązaniem jest duże ze względu na to, że jego przyjęcie przez gminy pozwala na odejście od tzw. odpowiedzialności zbiorowej i umożliwia indywidualne rozliczanie mieszkańców z obowiązku prowadzenia selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Ponadto gminy, które już wprowadziły to rozwiązanie, zauważają znaczny wzrost jakości selektywnego zbierania”.

Jak to wygląda w praktyce?

W praktyce samorządy nie do końca zainteresowane są tego typu możliwością, czemu wyraz w swoim stanowisku dał Zarząd Związku Miast Polskich: “Negatywnie należy ocenić propozycje dotyczące indywidualizacji sposobu gromadzenia odpadów i rozliczeń z gminą lokatorów poszczególnych lokali w zabudowie wielorodzinnej”

Mecenas Maciej Kiełbus zwraca uwagę, że “podejmując przedmiotową uchwałę gminy (związki międzygminne) muszą brać pod uwagę zdecydowanie wyższe koszty obsługi administracyjnej systemu związane z istotnym wzrostem ilości podmiotów zobowiązanych do składania deklaracji i uiszczania opłaty. Przykładowo w przypadku bloku będącego odrębną własnością (np. wspólnota mieszkaniowa) składającego się z trzech klatek schodowych, w których znajduje się po 10 mieszkań w każdej, wtedy do gminy trafi 30 deklaracji oraz 30 płatności zamiast jednej. W przypadku zmiany stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi gmina zobowiązana będzie wysłać 30 zawiadomień zamiast jednego. Konsekwencji technicznych powyższej zmiany można wskazywać wiele.”

Warto zaznaczyć, że zgodnie z projektem uchwała taka będzie mogła zostać podjęta tylko w przypadku, gdy gmina zapewni techniczne możliwości identyfikacji odpadów komunalnych wytwarzanych w poszczególnych lokalachSzczegóły dotyczące tego, czy kody byłyby przypisane do konkretnego lokalu, czy też do konkretnego mieszkańca oraz kto będzie wydawał kody, pozostaje do doprecyzowania. W przypadku, gdyby kody miały być przypisane nie do mieszkańca, ale do lokalu, pojawia się dodatkowy problem z identyfikacją winnego w przypadku, gdy dany lokal zamieszkuje więcej niż jedna osoba.

 

Przychodzi również na myśl możliwość potencjalnej inwigilacji obywateli. Pojawia się również pytanie co w sytuacji, gdy któryś z mieszkańców wyrzuca śmieci bez worków. Aby uniknąć takich wyjątków, boksy z kontenerami musiałyby być otwierane na kod z worka. To jednak byłoby związane ze sporymi nakładami finansowymi. Według procedowanego projektu, przepisy dotyczące identyfikacji worków mają wejść w życie 01 stycznia 2022 r.

Nowoczesne rozwiązania

Nie brakuje jednak i zwolenników takiego rozwiązania – a nawet dalej idących. Warto tutaj wspomnieć o postulatach nowoczesnych systemów PAYT, które zakładają, że uiszcza się opłatę podstawową w wysokości mającej na celu pokrycie zbiórki selektywnej, gabarytów, Pszok itp. Również takiej ilości odpadów resztkowych, jaka wynika z morfologii przy założeniu prawidłowej segregacji. Jeśli ktoś produkuje więcej odpadów resztkowych, ponosi opłatę dodatkową. Na tego typu rozwiązania wydaje się być także już przygotowany rynek. Coraz aktywniej promowany jest System Indywidualnej Segregacji Odpadów – rozwiązanie pozwalające przypisać ilość i rodzaj generowanych odpadów do konkretnego gospodarstwa domowego. Jeden system, który dedykowany jest wielu uczestnikom procesu gospodarki odpadami w gminie tj. władzom gmin, firmom odpadowym, zarządcom i administratorom osiedli mieszkaniowych oraz samym mieszkańcom. Ponadto mamy już dostępne elektroniczne altany śmietnikowe stanowiące uzupełnienie PSZOK oraz coraz częściej pojawiające się automaty do selektywnej zbiórki – głównie butelek PET i puszek.

Choć resort środowiska wciąż nie opublikował projektu ustawy o systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), to wiadomo, że znajdą się w nim zapisy o wdrożeniu systemu kaucyjnego. Możliwe, że jego istotna część będzie stanowić sieć butelkomatów – napisały wiadomoscihandlowe.pl

 

Projekt ustawy o ROP lada moment trafi do dalszych konsultacji. Ma on zmienić zakres odpowiedzialności producentów, którzy wprowadzają na rynek wyroby w opakowaniach. To na nich, chociaż pośrednio, będzie ciążyć odpowiedzialność za odzysk i recykling odpadów opakowaniowych, a także za wprowadzenie do obiegu opakowań zgodnych z wymaganiami i normami. Są restrykcyjne, a ich wdrożenie zbliża się nieubłaganie.

Odzysk plastikowych butelek

Unijna dyrektywa „plastikowa” zakłada, że do 2025 roku butelki PET o pojemności do trzech litrów muszą być wykonane przynajmniej w 25 proc. z materiałów pochodzących z recyklingu, a poziom zbiórki i odzysku plastikowych butelek na napoje jednorazowego użytku ma wynieść 77 proc. W 2029 roku wskaźnik ten sięgnie już 90 proc., a rok później 100. 

Tylko w jaki sposób przekonać konsumentów do segregowania butelek, szczególnie plastikowych typu PET? Resort środowiska zamierza wprowadzić tzw. system kaucyjny. Jeżeli konsument odda butelkę, zwrócona zostanie mu część poniesionych kosztów, a producent odzyska surowiec w postaci recyklatu. 

Takie rozwiązanie w zeszłym roku funkcjonowało już w 10 krajach Europy i jak wynika z danych firmy Deloitte, korzysta z niego ponad 133 mln mieszkańców Starego Kontynentu, a więc ponad jedna czwarta zamieszkujących go ludzi. Pojawiają się jednak kolejne pytania: w jaki sposób gromadzić i magazynować zwrócone butelki oraz kto ma za to wszystko zapłacić?

Urządzenia na zużyte butelki

Jednym z pomysłów na przechowywanie odpadów są tzw. butelkomaty – urządzenia, do których konsumenci mogliby wrzucać zużyte butelki i automatycznie odbierać kaucję.

Butelkomaty pojawiają się już w jednej z popularnych w naszym kraju sieci handlowych. Można do nich wrzucać butelki szklane i w zamian za to uzyskać kaucję zwrotną w postaci bonu na zakupy.  W przypadku wejścia w życie systemu depozytowo-kaucyjnego na PET-y, maszyny będzie można łatwo dostosować do przyjmowania również plastikowych butelek.

Podobne rozwiązanie, ale przeznaczone dla opakowań plastikowych oraz puszek, testuje również Żabka. Sieć uruchomiła niedawno w Poznaniu i Warszawie pierwsze tego typu urządzenia, nazywane Ekomatami. Do końca I kwartału br. będzie ich 15. Klienci, którzy oddadzą plastikowe i metalowe opakowania po napojach mogą liczyć na dodatkowe punkty lojalnościowe w aplikacji żappka. Za każdą wrzuconą butelkę czy puszkę otrzymają 10 żappsów. Koncept powstał przy współpracy z firmą Żywiec Zdrój.

Warszawa stawia na automaty

Własne automaty na butelki ustawiają nie tylko sieci handlowe, ale również samorządy. Na początku zeszłego roku, w porozumieniu z Coca-Colą zrobiła to Warszawa. W jednym urządzeniu mieści się między 500-600 butelek PET. Można do nich wkładać również puszki i szklane butelki, a za wrzucone opakowania odbierać punkty, za które przysługują np. zniżki na bilety do kina, teatru czy na zakup kawy. 

W ramach pilotażu na terenie miasta ustawiono 10 recyklomatów. Miasto uruchomiło także aplikację pokazującą poziom napełnienia pojemników. Urząd podsumował w grudniu pierwsze półtora roku funkcjonowania urządzeń – w pierwszej odsłonie projektu mieszkańcy pomogli zebrać ponad 427 tys. opakowań plastikowych, 132 tys. szklanych i prawie 121 tys. aluminiowych

Zatem czekamy – jak długo jeszcze? Trudno to przewidzieć. Zarówno zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości oraz porządku w gminach, jak i długo oczekiwane projekty ustaw o ROP i systemie kaucyjnym budzą bardzo wiele kontrowersji. Wywołują również sporo emocji. Niemniej stoimy przed bardzo poważnymi wyzwaniami i zobowiązaniami, jakie wynikają z przyjętych dyrektyw unijnych. Jak już pisaliśmy w poprzednich artykułach za rok 2025 jesteśmy zobligowani osiągnąć 55% poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych. Wyliczony już w oparciu o zmienioną metodologię. Natomiast w roku 2024 powinien już zacząć funkcjonować ROP. Czy tak się stanie?

Subskrybuj blog

Otrzymuj nowe wpisy bezpośrednio na swojego maila